2 mar 2013

"Helikopter" - Łuaksz Rajmund Krawczyński



próbuję zniknąć
między pestką brzoskwini skórką pomarańczy a pustką

próbuję wcisnąć
głupim nadzieję słabym miłość chorym nieskończoność
się kotem za kaloryfer
i wszystko

wystukuję palcami szaloną melodię na blacie biurka
podobno są piękne i smukłe
idealne do fortepianu
nazwę syna Fryderyk
niech i on dźwiga to jarzmo

próbuję trzymać
narowisty rozum w ryzach
rozwidlony język na wodzy
się barierki na schodach
i nie upaść

idę w dół
patrzę
tężeję

i staję
jak helikopter w ogniu

"bo jestem" - Łukasz Rajmund Krawczyński




nie żyje się przecież za karę
z przymusu
na złość

dla świętego spokoju

kochaj mnie póki jestem
ostrożnie
po cichu
po kryjomu

bo jestem

bardziej


27 gru 2012

"Nadzieja siółstr Łazarza" - Krzysztof Kaczorowski





Okaż mi swoją miłość, Ty Który Jesteś Bogiem.
Błagam, okaż swoją litość dla mnie nędzarza.
Pragnę być Twoim przyjacielem, nie chcę być wrogiem,
mam nadzieję jaką miały siostry łazarza.

Panie już cuchnę, wiele długich lat leżę w grobie.
W grobie pychy, egotyzmu i hipokryzji.
Chciałem udowadniać, że jestem kimś, innym, sobie,
już nie żyję – dla życia swego nie mam wizji.

O gdybyś Panie się nie spóźnił, o gdybyś tu był,
na pewno bym nie umarł w tej walki ferworze.
Wiem nieraz pukałeś, jam w swej głuchocie Panie tkwił,
widzę jeszcze szansę – Tyś zmartwychwstaniem Boże.

Powiedziałeś, że ujrzy chwałę ten kto uwierzy.
Zapłakałeś… Rozkaż Panie odsunąć kamień.
Każ wyjść... każ rozwiązać... daj wolności powiew świeży,
grób wegetacji w owocne życie weź zamień.



Blachownia 2003

"Lęk astronomiczny" - Iga Reczyńska






Dotykałem cię, lekko, kiedy spałaś.
Koszula od snu była podwinięta,
palce, uważnie – jak zimna luneta –
patrzyły w kosmos otwartego ciała.

Ale to skóra, punkty zbieżne z ciałem
- nie wiem, co w jego gęstych konstelacjach
(tam, pod symetrią szwu, który wyrasta
blizną z podbrzusza), co tam pochowane.

I nie wiem, co śnisz, że w wargach nie więcej
znajdziesz czerwieni niż w zimowych jabłkach
- owoce zawsze najbledsze i cierpkie.

Co pod symetrią? Pusto, proszę pana.
I nic się nie śni. Niech mi grzeją gwiazdę
starej gorączki, nie czyste bandaże.


"życie" - Judyta Ciszewska





padło takie słowo
- życie
słyszę je codziennie
szkoda

łza serca
ach nie wstydzi się siebie
egzystencja upada
nie ważne ile lat

i gdzie potem zamieszka
każdy chce wiedzieć

dachy się zawalają
a życie jeszcze bardziej
Bóg się odwraca
ciemno wszędzie
zdechły nadzieje
które mieszkały w ludzkich duszach

i są pochowane
w martwych różach

"Uzewnętrzniam się Tobie" - Łuaksz Rajmund Krawczyński





siedzę przy tobie jak na brzeżku nieba
zaciskam palce na porcelanowej powierzchni twojej talii
boję się osunąć
chciałbym opasać cię ramionami
nie mogę

spoglądam w głąb ciebie rozmytym wzrokiem
to trwoga nie pozwala mi patrzeć

uzewnętrzniam się tobie
wyrzucam wspomnienia ostatnich godzin
truciznę błędów i przewinień
wylewam smutki
całą swoją gorycz
żółć
kwasotę

krwawię obumierającymi tkankami
kulę się od przejmującego chłodu podłogi
jestem wstrząsany siłą odśrodkową
boli całkiem przeciętnie

spokojnie
już kończę
za chwilę wytrę usta i spuszczę wodę

"W pokoju bez okna" - Łukasz Rajmund Krawczynski



w niedokończonym salonie
stała lampa
nieabażurowa
bezsenny zegar tykał nieznośnie
pohukując wczo-raj wczo-raj
zdechły za kocięctwa kot
zapragnął powylegiwać się
na domniemanym tarasie
od jego miauknięcia
ciarki przebiegły po ścianach
niby te wytrzebione pająki
ze skruszonym tynkiem opadła trwoga
wprost na głowę
obserwującego taniec płomieni
w wyimaginowanym kominku
człowieka który dużo wcześniej wyszedł
z pokoju bez okna