Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adrian Witczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adrian Witczak. Pokaż wszystkie posty

12 mar 2011

"Obiad" - Adrian Witczak

Dla M.

doceniam te tysiące małych czynności

które musisz wykonać starannie licząc minuty

aby kurczak nie stał się płonącą żyrafą


w tych chwilach mieszasz ogień z wodą

a oba żywioły posłusznie zmieniają stany skupienia


nie pozwalasz podglądać kulinarnych tajemnic

wkładasz w rękę zimny kufel i sadzasz w fotelu

a parujący talerz nadlatuje gdy zniknie piana


milczę kiedy nasyceni szukamy pozycji

w której przytuleni będziemy leżeć pół godziny

oddaję ci ciepło

bo twoje zmęczenie ciało

jest wtedy najważniejsze

19 lut 2011

"Tresura # 3" - Adrian Witczak


urodziłem się w niewoli

wyjęty z ciała wyłem zamiast płakać


dzieciństwo spędziłem w klatce piersiowej matki

przez pręty żeber podawała mi pokarm

który zwiastował ciepłą senność


obudził mnie wściekły wrzask człowieka z batem

na twarzy miał maskę z grymasem ojca


stroszyłem sierść gdy spocony treser

wlewał do uszu płynne złoto zasad moralnych

potem spiłował mi pazury i wyprostował grzbiet

oduczył pokątnego oddawania moczu

pokazał jak znaczyć terytorium wodą po goleniu


mój świat jest okrągły jak cyrk

wykonałem udany skok przez płonącą obrączkę

kobieta uśmiecha się zalotnie

proszę pana ma pan piękny garnitur


znajomi wiwatują

zwierzę leży martwe

13 lut 2011

"Wewnętrzna strona stołu" - Adrian Witczak


wielki stół w domu moich dziadków przypomina słońce

zajmuje centralną pozycję

wokół krążą domownicy oraz przedmioty

święte ręce matki odprawiają nad nim misteria

mężczyźni posilają się i idą w świat


jestem dzieckiem

oglądam mebel od wewnątrz

to ulubione miejsce zabaw i obserwacji

przykryte obrusem jak światłem


wewnętrzna strona stołu to bezpieczna przestrzeń

wiem że matka nie rozdepcze mnie przypadkiem

a gniew ojca nie dosięgnie mojej gładkiej skóry


z każdym latem ciaśniej mi pod stołem

coraz częściej uderzam głową o blat

dziadek nauczył mnie liczyć i mnożyć dobro

umiem już spisać wojenne opowieści babci


wychodzę na zewnątrz

idę w świat

gdy nie mogę spać

tęsknię za wewnętrzną stroną

7 lut 2011

"Matka Kosmiczna" - Adrian Witczak



Tekst inspirowany obrazem c-o-s-m-i-c – Agaty Suszczyńskiej
http://agatas.com.pl/wp-content/gallery/rozne/c-o-s-m-i-c.jpg

skupiłem wzrok
na Matce kosmicznej
z dzieckiem milczącym
na ręku

Matka chroni blednącą jasność
w sztywnych krochmalach szat
zawieszonych w zimnych odległościach
międzygwiezdnych

Matka miażdży ziemne szkielety
gadów w warkoczach komet
splecionych w kosmiczne aureole

w powiększeniu widać zagięcia
sakralne pęknięcia czaszek
zniekształconych eliptycznie
wzornictwem z jądra
galaktyki

jestem blisko i milczę
znów czuję jak dziecko

Matko nie poznaje
Twojego obcego ciała
które nie jest już
ani ciepłe
ani miękkie

ale boję się że jest wieczne

27 sty 2011

"Obiad" - Adrian Witczak

Dla M.




doceniam te tysiące małych czynności
które musisz wykonać starannie licząc minuty
aby kurczak nie stał się płonącą żyrafą

w tych chwilach mieszasz ogień z wodą
a oba żywioły posłusznie zmieniają stany skupienia

nie pozwalasz podglądać kulinarnych tajemnic
wkładasz w rękę zimny kufel i sadzasz w fotelu
a parujący talerz nadlatuje gdy zniknie piana

milczę kiedy nasyceni szukamy pozycji
w której przytuleni będziemy leżeć pół godziny
oddaję ci ciepło
bo twoje zmęczenie ciało
jest wtedy najważniejsze

24 sty 2011

"O ramionach " - Adrian Witczak



kiedy dotykam wyraźniej dostrzegam kobietę
moje ręce widzą lepiej niż ułomne oczy

nie muszę moczyć języka ani palca wskazującego w spirytusie
potrafię rozgrzać nagą linię kobiecego kręgosłupa
aby nie pękła jak porcelanowe filiżanki ustawione jedna na drugiej

oddaj mi cały ciężar ostatnich dni
bo ramiona mężczyzny muszą służyć kobiecie
nawet tak chude ramiona jak moje