Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iga Reczyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iga Reczyńska. Pokaż wszystkie posty

27 gru 2012

"Lęk astronomiczny" - Iga Reczyńska






Dotykałem cię, lekko, kiedy spałaś.
Koszula od snu była podwinięta,
palce, uważnie – jak zimna luneta –
patrzyły w kosmos otwartego ciała.

Ale to skóra, punkty zbieżne z ciałem
- nie wiem, co w jego gęstych konstelacjach
(tam, pod symetrią szwu, który wyrasta
blizną z podbrzusza), co tam pochowane.

I nie wiem, co śnisz, że w wargach nie więcej
znajdziesz czerwieni niż w zimowych jabłkach
- owoce zawsze najbledsze i cierpkie.

Co pod symetrią? Pusto, proszę pana.
I nic się nie śni. Niech mi grzeją gwiazdę
starej gorączki, nie czyste bandaże.


25 lut 2012

"List do Mexico City" - Iga Reczyńska



najlepszemu z Meksykanów


Tak długo się nie odzywałam – zapomniałam języka;

został w Twoich ustach i nie mam pewności, co mówisz,

czy to nie jest indiańska modlitwa dla śniadych bóstw:

To biała kobieta, więc można dzielić jej słodkie mięso,

odjąć ręce, głowę przy jeszcze bielszym karku, pochować

po chrześcijańsku, a ciało – przetaczać w piwnicach

w najmilsze używki.


Nigdy nie mam pewności – czy dla Ciebie Maga tak samo

głaszcze koty, czy jej dłonie nie są bardziej spokojne

niż moje i zawsze potrafią pewnie napełnić łyżeczkę.

Jednak wiem, że powiesz: Rest your head upon me,

choć czasem wątpisz – jak wiele w niej pierwotnej

demonologii, jak wiele w tej rudej słowiańskich klątw.


Tak długo się nie odzywałam – język stał się obcy, nieczuły

na semantykę, więc możesz: Pachniała jak wiśniowe drzewo

wyrosłe dziko pod księżycem, zdzierałem spod sukienki

najgładsze łyko, a w końcu włożyłem jej między wargi

zimną monetę; nieczuły, więc mogę: jestem ciężko chora,

staram się żyć jak najwolniej, a oddech wciąż szybszy.


Teraz zaczesuję włosy do snu, wiem, że byś powiedział:

Sleep, pretty darling, do not cry; więc zagarniam na siebie

pościele, pamiętaj – taki jest śnieg, tu jest Polska i pod nim

drętwieje każde ciało.


Rest your head upon me, I have strenght to carry you

Porcupine Tree – Lazarus

Sleep pretty darling, do not cry, and I will sing a lullaby

The Beatles – Golden slumbers


"Erotyk szpitalny" - Iga Reczyńska


Anie, najczulszej chorobie


Wewnętrzny parametr: ciało ma być skrojone

na wzór wyjęty z chorobowych fantazji; odręczna

chirurgia plastyczna z pomocą kuchennego noża

to już zbyt mało, zbliża mnie dopiero bycie pożądaną

przez kobietę – nareszcie – nasze kształty objęte


jedną symetrią. To rozwiązła pieszczota, kiedy

odgarnia mi włosy, wargą uważnie szuka zamka

na karku, a ja kończę równowagę: pociągnij suwak,

proszę, otwórz wzdłuż kręgosłupa, zdejmij z ramion

ciało – dla ciebie mogę, dla ciebie chcę być nagą.

Dziewczynka z grzebieniem" - Iga Reczyńska



Strumień, tam gdzie wytryskał z ziemi, tworzył małe jeziorko, a Salmakis, w turkusowym płaszczu, rozczesywała długie włosy patrząc w jego zwierciadło, kiedy zaś wygładziła włosy splątane nocą, by założyć na nie wieniec, przestawały się jej podobać, może zwierciadło wody nie było gładkie, rozpuszczała je więc i czesała na nowo, ciągle na nowo, dziś nazwalibyśmy ją wariatką, nie robiła nic innego, tylko się czesała, i tak upływało jej życie.


Peter Nadas „Opis antycznego fresku”


Moje włosy o barwach najciemniejszych winnic,

a cierpliwą posługą bladych palców rozplatam

bachiczne trucizny: tak można czesać łuny pożarów,

ogony komet i dzikich zwierząt, czynne wulkany.


Ale ja już pachnę deszczem, a bliźniacze niebo

trzymam na pociechę: tam nocami wschodzi ogródek

i białe gwiazdy kwitną płytko pod powierzchnią.

Niżej poluje antyczne bóstwo – stary harpunnik;


on ściska mocno lśniący trójząb, wyszarpując nad fale

kości samotnych nurków (które błyszczą jak szlachetne

minerały), włosy młodych dziewcząt śniących głęboko

długie koszmary, zbiory dziecięcych stóp, nakręcane upiory.


Więc nie zanurzam dłoni – tylko przez sekundę głaszczę

gwiazdę jak miłego kota i już na nowo układam zimne palce:

to pierwotny język demonów, jedyny jaki pamiętam

– chuda ręka powie wszystko, czego wargi nie mają komu.

9 paź 2011

"Nieczuły sztukmistrz" - Iga Reczyńska


Męskość polega na tym aby bić kobietę

Zgadzam się z Tobą nadstawiam policzek

Rafał Wojaczek „Kobiecość”


Pan czeka z narzędziem - jakby z biżuterią -

nad różem policzka; to finalna słodycz,

więc byle rozerwać, byle tylko liznąć

czerwieni, a ciało - zostawić krawcowi.


Pan to szlifierz noży, potwór jednoręki,

który ćwiczy ramię na dziewczęcym biodrze

- wprawnie poleruje swój błyszczący fetysz,

od razu próbując doskonalsze ostrze.


Nie - ja tylko balwierz o ręce tak pewnej

jak ręka żonglera; ja jedynie błazen,

okrutny cyrkowiec ze sztucznym uśmiechem,

co samego śmieszy żałosne przebranie,


ale udaje się wciąż ta sama sztuczka:

nad ranem ta pani zamiast nóg ma szczudła.

4 wrz 2011

"Sierva od Wszystkich Aniołów" - Iga Reczyńska



Mówią mi, że nawet w niewolniczych podwórzach

to zawsze ostatni, zawsze najgłębszy przyczółek nocy,

Cayetanie, że diabły się schylają nad moim posłaniem,

a ja trzymam w nim klątwy, bluźnierstwa, nieznane

wersety – języki ciemne jak ciała dobrych matek.


Doktorzy nie mogli być łaskawi, a dla wątłej anatomii

ich bolesna medycyna równa z szamańskimi majakami:

rany wokół kostki – amulety z rozgrzanej rtęci, które

pomogą wypędzić ze mnie szatany. Więc już nie chcę


złych aptekarzy - ty jesteś najczulszy cyrulik i gdy będę

wyziębiać kolana na posadzkach świątyń, żadne demony

nie wygną się z obrazów do moich spódnic; będę doskonała

jak twoje modlitwy (choć wiem, że pełne ciężkich pokut),

mam przecież jeszcze tę resztkę świętości – Matki Boskiej

od rudych włosów.