Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Kryńska-Szostak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Kryńska-Szostak. Pokaż wszystkie posty

29 mar 2011

"Pełnia - 19-20 marca 2011" - Maria Szostak-Kryńska





w kadrze okna
ciemne pasmo chmur

z białym, pierzastym obłokiem
fatimskich gołębi

ujęcia dopełnia
odwrócony obraz

kuchenny parapet
z gniazdem przymierza

papuga wysiaduje jajo
z apokaliptycznej mary

wypiski się nowe

wyfrunie z arki
gdy wody opadną

u stóp dziewicy wąż
w ogrodowej altanie

snuje swą opowieść

Maria Kryńska-Szostak

"Kaczeńce '86" - Maria Kryńska-Szostak




miałam mu za złe

Muchawka wylała na wiosnę
a żar z nieba lał się
na spacer po łące

powietrze było inne
gdy zrywał kaczeńce

kocha lubi szanuje
odpadały płatki

nie martw się mówił
gdy zajadał truskawki

niektóre pierwiastki
zaczną rozkładać się
w ciele, po wielu latach

będzie to obojętne
radioaktywnej miłości

Maria Kryńska-Szostak

27 paź 2010

'Po szklanym kloszem" - Maria Kryńska-Szostak


“Stopy zdają się mówić:
Doszłyśmy dotąd, to już kres.”(Krawędź, S.Plath)

“Jaki smak będą mieć wigilijne róże?
Pszczoły wzlatują. Wyczuwają wiosnę.”
(Przezimowanie, S.Plath)


Może niebo mnie wypełni - stanę się błękitem. Pszczoły
zwinięte w rój runą na mnie i we mnie, obnażą mnie
do szpiku kości. Będziesz potem szukał długo -nie rozpoznasz,
nawet jednego słowa, nawet jednej obumarłej części.

Jeszcze walczy o mnie mój zagon cebuli, jabłonie,
siedemdziesiąt jeden na jedną, zabieram im owoc jak swój.
Powalam drzewa miłością, po której milczenie. Cmentarz
rozrasta się we mnie ciszą, do nieprzytomności.

Trawa wbija się w stopy zawsze, wyzierając na wylot.
Nie mam jej tego za złe, niech robi co chce.
Przywykłam do bólu. Ścianie oddaję czerwień, kolor
mego serca, przecież go porzucę. Położę się. Zasnę.

Jeśli nie potknę się o Krawędź w tym szalonym pędzie,
przetrwam. Przezimuję. Zrzucę szaty żałobne. Cis dostojnie się nagnie
mojej smukłej skórze. Księżyc udzieli ślubu obrączce w welonie.
Ja zasiądę do miodu, spojrzę kocim okiem, więc to był raz trzeci.

Maria Kryńska-Szostak

"Z wizytą u Salvadora Dali" - Maria Kryńska-Szotak




niedokończone książki
rozkładają płatki aksamitnych skrzydeł
w szufladzie płonie ta sama od lat żyrafa
nadal śpisz wydłubując w ścianie drzwi
w które wejdzie kamienna kobieta
świat skalnieje powoli
nie przeczuwając nawet mojej obecności
nie zwracając uwagi na ten cały kram szaleństwa
i resztę umarłych na wyspie szczegółów
cisza zda się być egzotyczną
myślę że to ważne
ilość elementów wpływa na odbiór układu
ośmielam się dotknąć paraboli twojej twarzy
jakże zimna marmurowo
Gala po Ostatniej odchodzi Wieczerzy
Dali ulega poparzeniom
kadłub posągu pęka w mojej dłoni
wiatr topolowymi powiewa chustkami
jak dziewczyna na peronie
jeszcze zakołysanie delikatne łodzi
szelest traw niedostrzegalnych jak chwila
i nadejdzie wyrafinowanie
ostatecznością szklistą bez światłocienia

Maria Kryńska-Szostak

20 paź 2010

Pyta - Maria Kryńska-Szostak


Miłosz zszedł z postumentu
tak myślę i cieszę się

bo widzę jak drepcze
z pokoju do pokoju
niesprężystym krokiem
ze zwichniętą pytą*
patrzy sobie w oczy i już wie
jakie źródła omijał
jakich wiatrów nie dotknął

więc jest tutaj
czysty
jak ostatni wiersz

pogodzony z wielkością
która przemienia się
w najczystszą małość

obraz nie przedstawia katedr
gmachów czy muzeów
a pod ręką wersu pulsuje
zanikające tętno
nie literatury a słowa

dusza poety
przez ucho igielne
powraca do źródła

Maria Kryńska-Szostak

* pyta - określenie użyte przez Miłosza w wierszu z tomu " Wiersze ostatnie"

17 paź 2010

"z czerwienią w tle" - Maria Kryńska-Szostak



"Cis przesyła mi ciemność - ciemność i milczenie."
(Sylvia Plath, "Księżyc i Cis")

"Umieranie jest sztuką tak jak wszystko
Jestem w niej mistrzem" (S.Plath, "Kobieta Łazarz")

Malowała paznokcie czerwonym lakierem.
Związywała pukle włosów wstążką.
Stroiła się - jak mówią - na ostatnią godzinę.
Jeszcze nie dostrzegłam w kącikach jej oczu
samochodu - zabójcy, który w poniedziałek rano
rozetrze jej kruche ciało, jej biodro w falbankach,
jej czerwone paznokcie na wiór.

On przyniósł mi wtedy kapustę - dużą dorodną głowę.
Mówił, że nie warto, że mówią nieprawdę.
Kapusta długo leżała bez ruchu.
Pochowałam ją, po jego samobójczej śmierci.
Złożyłam jej blade ciało, uschłe włókna,
pod krzakiem czerwonej porzeczki.

Wtedy jej jeszcze nie znałam. Widziałam tylko
usypany grób. Wydobywała się z niego ręka i głowa
Chrystusa zerwanego z krzyża - krzyżyka zaledwie,
noszonego zazwyczaj na falującej oddechem piersi
uwięzionej w sukience czerwonej jak płatki róż.

Mówią że jej poezja zyskała na sile - gdy umarła.
Rozpękł się szklany klosz jej udręki.
Posypały się maki październikowe. Posypał się śnieg.
Nadciągnął wiatr i zatrząsł cyprysem
jakby strącić chciał księżyc jej zaciśniętej w pięść myśli...
Wtedy zdjęto pieczęcie z jej ciała.
Rozebrano słowo, ciało z ciała, krew z krwi.



Maria Kryńska-Szostak

14 paź 2010

"Cztery sążnie" - Maria Kryńska-Szostak



w moim ogrodzie
studnie wyschnięte na cztery sążnie

ramion twych nie wystarczy
by objąć ani dosięgnąć dna
a łez by napełnić

czasami tylko deszcz
przelotnie przywoła je do życia
jak wilgotne usta

smakuję ich sens

wpuszczam do środka
łodzie bez wioseł

małe papierowe łódki

wirują we mgle
zjawiskowo

Maria Kryńska-Szostak

7 sie 2010

"Jacuzzi" - Maria Kryńska-Szostak




teraz nie jestem inny
niż wtedy w maleńkich pokoikach
głodu i szaleństwa”

Charles Bukowski, „a ty mi powiedz co to znaczy”



zasłaniam roletami okna
nie dojdzie światło
polecony list
gdy dochodzę do siebie o brzasku

robotnik budowlany
nie przejdzie po świeżo upranym dywanie
na stronie z wierszem Bukowskiego
nie zostawi śladów po wapnie
Chinaski na darmo strzępi sobie gębę
nie krzyknie: koniec imprezy
spierdalać

wieczorem zwijam rolety
przymykam oczy
na oplatające dom rusztowanie
układam się z niebem na
hydromasaż z gwiazd
na balkonie
więc żaden sukin
kot nie wejdzie
po drabinie

jacuzzi
to stan umysłu
jak "niezapłacony rachunek za gaz"
i od tego można umrzeć
Henry
raz dwa

11 lip 2010

"ŚWIADOMA NARKOZA" - Maria Kryńska-Szostak




leżała naga

ręce miała skute
średniowiecznym łańcuchem

widziała stos
język płonął

a siły posłuszne roli
bezwolnie opuszczały

rynek

tuba wielka na kołek
przebijała oddech

wracała na rozkaz
-lekarz - może psycholog
na trzy

test na podświadomość

współpracuj
żyj

Maria Kryńska-Szostak

13 cze 2010

"Katakumby" - Maria Kryńska-Szostak



pierwotny zapis

jak wyraz tracący swój kształt
obraz niknących z oczu wież

który pragnę ocalać
jak własne DNA

galaktyczna przestrzeń
jednak rozszerza się
ślad gubi trop

życie wraca do probówki
ogień do wnętrza wulkanu

1 cze 2010

"KOBIETY Z TSUNAMI" - Maria Krynska-Szostak





"I Bóg stworzył kobietę... " Roger Vadim



rodzą dzieci pod wodą
wiedzą jak obudzić drzewo
cały las

potrafią nazwać syna
znają położenia geograficzne miast
schematy wiertarek

mają rozpisany czas
na słowa cięższe od powiek

zapas plastrów i szminek
w plecaku kanapkę
i powrotny bilet

dzisiaj je spotkałam
zamiatały morze

Maria Kryńska-Szostak

23 maj 2010

"Magnolie" - Maria Kryńska-Szostak



kwitną magnolie
kupiłam czarny płaszcz
wyglądam śmierci

Maria Kryńska-Szostak

13 kwi 2010

"Przemijanie" - Maria Kryńska-Szostak




zobacz

po ścianach nie zdobytych twierdz
tylko czas przesuwa ziarna piasku
a jego wysłannik wiatr
nadzoruje porządek rzeczy

mijamy

zgłoska po zgłosce
jak rozkruszana skała milkniemy
w pół słowa

i ja

godzę się na
i z pokorą zwijam ciało w pąk
skraplam się wzdłuż łodygi
ściekam w głąb siebie
by stać się słowem zamkniętym
- czasem dokonanym

Maria Kryńska -Szostak

"Umieranie " - Maria Kryńska-Szostak



zamilcz jak wyspa
UMARŁYCH

niech ucichnie
dłoń kryształem
CIEŃ bezruchem

kształt ostrym
KONTUREM
sztyletu

wówczas i JA
z zimną krwią
zeskalnieję

Maria Kryńska-Szostak

"Światy prostopadłe" - Maria Kryńska-Szostak



poprzez przestrzeń
którą tylko myśl przebędzie

spoglądam na ciebie wiedząc
że tam już cię nie ma

doświadczam twoich słów
więc dotykam istnienia

ten i tamten świat
u zbiegu prostych

w punkcie - jeszcze przez chwilę
w nim jestem

by po piruecie znowu iść
po linie plecami do
prostej prostopadłej

Maria Kryńska-Szostak

6 mar 2010

"Rzecz o imionach" - Maria Kryńska-Szostak




szukaliśmy swoich imion
w słownikach
literaturze pięknej
w źrenicach bliskich
najbliższych
słowach i gestach
schodziliśmy w głębiny snów
by wypłynąć
jeden po drugim
na ich powierzchnię
jak bezimienni rozbitkowie

Maria Kryńska-Szostak

"​Lodowa góra" - Maria Kryńska-Szostal


przesycona zimnym światłem, wyniesiona
siłą odśrodkową w pion, a zewnętrzną w płaskowyż
w zatrzymany lot, półsen, przezroczyste przeczucie
niedostępna niepewnym czekanom
przestrzeń pustynna, cicha jak świątynia
jednego oddechu, serca skutego lodem
napina się nagle wewnętrznie
jakby w oczekiwaniu, nieuchronności
pękanie lodu poprzedza lekka gorączka i zawrót głowy
biała niedźwiedzica
wydobywa z siebie polarny pomruk

Maria Kryńska-Szostak

1 mar 2010

"Niezapomniane emocje" - Maria Kryńska-Szostak


Justyna Kowalczyk
w swoim 30-o kilometrowym biegu narciarskim
dobijała do mety
a wszyscy zgromadzeni w knajpie goście
przeżywali swój intymny
samotny orgazm
jakiś facet w koszulce
z wizerunkiem Che Guevary
(jakby to cokolwiek jeszce znaczyło
i kogokolwiek obchodziła rewolucja
oprócz nas wcielających się w role
zwycięzców i przegranych)
klepnął jakąś babkę po tyłku
porozumiewawczo, z zadowoleniem
(o, znamy się na mowie ciała,
tych gierkach i grach)
nie wszyscy byli samotni
tego wieczoru
paliliśmy papieros za papierosem
wiedząc że stać nas również
na niezły wynik w biegu
na emocje i ich brak
jak i na utratę własnej tożsamości

Maria Kryńska - Szostak

31 sty 2010

"Czasoprzestrzeń" - Maria Kryńska-Szostak




Zachwyciłeś się pierwszym słowem, ja - twoim ciałem
i spojrzeniem ascety, w którym nie widziałam dna, ani drogi.
Śnieg prószył o zmierzchu, usta rozchyliłeś.
Pochwyciłam z pragnienia pierwszą sylabę.
Kartka zadrukowana wierszem rozkwitła w twojej dłoni.
Pisaliśmy do siebie, by smakować, pieścić myślami zmysły,
wprowadzać w drżenie słowa. Pisaliśmy, by się całować,
a nasze bijące głośno serca sklejały się i pękały na powrót
pod ciosem metafor. Dusze ścigały się w labiryntach wieków,
z miasta do miasta, z epoki do epoki. Wyrwana ze świata
zawisłam w przestrzeni. Mówią, że był to nagły wypadek.
Pas uratował mi życie, ale dotyk... Uwierzysz?
zsunął się z policzka, a świat się zaplamił.
Czasami jednak wydaje mi się - widzę cię kącikiem oka.
Pojawiasz się raptem, taki jak dawniej,
jakbyś gotowy był znowu do drogi - więc myślę wręcz,
że w życiu po życiu, gdy wszystko się dokona,
a czas się zakrzywi, spotkam cię w pętli przestrzeni
i tak jak wtedy, pochwycę w płuca twoją sylabę.

28 gru 2009

"Katecheza" - Maria Kryńska-Szostak




mój syn poznał właśnie dogmat
o śmierci ciała
i nieśmiertelności duszy

płakał
gdy grzebał swoje małe rączki
rozpaczał nad głosem
którego nie wydobędzie

nie wyobraża sobie życia
poza ciałem

jeśli Jezus zmartwychwstał
spytał nagle
i wrócił do swojego Nieba

to może i my wrócimy kiedyś
do swojej Ziemi

i do naszych ryb
które pływają w akwarium

Maria Kryńska-Szostak