"Testament z gór" - Turenur
nie ważne kim jestem
potrafię tylko
pamiętać pochodzenie z fioletowego pyłu
mam na uwadze że to twój ulubiony kolor
to tylko jeden z wielu dowodów
że oboje jesteśmy stamtąd
to tak jakby siedzieć
na ławce w szklarskiej porębie
i sączyć w siebie zapach gór
zapominając o kolorze mięty
ciebie bolą stopy więc wypoczywasz
ja palę z niedowierzaniem
wszystko mi jedno czy to szrenica
czy łabski szczyt
jestem tu raz
to ostatni czas
nie po to go mam by stawiać sobie niemożliwy wybór
lecz by ufać
Opinia:
I zno
wu ten klimacik, ten talent „opowiadania lirycznego”. Autor bez wątpienia ma „poetycki temperament”, stara się patrzeć obrazami, ekwiwalentami, nastrojami. Gdyby jeszcze potrafił w tych „opowiastkach” jakieś mocniejsze „punkty zaczepienia” powstać dla treści – byłoby fajnie! Po prostu sama impresyjność poezji nie zaspakaja mnie. No i jeszcze uwagi praktyczne: to „pochodzenie z fioletowego pyłu” czy nie lepiej byłoby zastąpić „pochodzeniem fioletowego pyłu”? Zaś „nie ważne” pisze się razem (nieważne), bo to przysłówek...
wu ten klimacik, ten talent „opowiadania lirycznego”. Autor bez wątpienia ma „poetycki temperament”, stara się patrzeć obrazami, ekwiwalentami, nastrojami. Gdyby jeszcze potrafił w tych „opowiastkach” jakieś mocniejsze „punkty zaczepienia” powstać dla treści – byłoby fajnie! Po prostu sama impresyjność poezji nie zaspakaja mnie. No i jeszcze uwagi praktyczne: to „pochodzenie z fioletowego pyłu” czy nie lepiej byłoby zastąpić „pochodzeniem fioletowego pyłu”? Zaś „nie ważne” pisze się razem (nieważne), bo to przysłówek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz