31 gru 2013

"Zszyci i posklejani" - Łukasz Rajmund Krawczyński





Mogliśmy tańczyć przez całą noc
być najpiękniejszą parą na parkiecie

Już wcześniej mieliśmy złamane nogi
rozdarte stroje i nadwyrężone ręce
ból minął
jesteśmy młodzi silni pełni wiary
zszyci i posklejani

Długo śpiewaliśmy razem tę piosenkę
w refrenie miała la la la

Północ wybiła
dwa zęby i palce
nie wróciliśmy na parkiet

koniec balu



11 gru 2013

"11 listopada - myśli niedokończone"



Cóż to jest prawda
Zapytał ten co umywał ręce
Być może te słowa były początkiem
Sumienia albo tego co miało nadejść

Dzisiaj tylko inaczej chmury wędrują
Po niebie
Relatywizm odmienia świat przez przypadki
Ten tego ciebie

 

Kiedy słyszę to pytanie
Czym ona jest
Otulam szczelniej ciepłem
Nikły płomień świecy
Jest siła

Rozhuśtane serce jak dzwon
Wybije hołd tym co polegli
Oni nie pytali
Nie rozmieniali uczuć

Drobne drobiażdżki
Szeleszczą w kieszeni
Sączy się jad

Mnie jednak nauczyli
Wdzięczności
miłości

Dlatego mam takie miejsca gdzie
Nie wejdą dzisiejsi zaborcy

Kiedy chce odpowiedzieć
Na puste frazesy
Postać w białym płaszczu
Pisze palcem po ziemi

Zamilknijmy
prawda i sumienie
Zostaną
Gdy wszystko się zmieni

10 lis 2013

"One" - Bogna Kurpiel





w zimnych pokojach
umierają stare kobiety
kukiełki o przymglonych oczach
dla których każdy dzień
tak podobny jest do nocy
czasem tylko majaczy się dom
majowy zapach bzów
i wianki wplecione we włosach
stare kobiety umierają
w zimnych pokojach


"Żółty odcień bieli" - Bogna Kurpiel


 
drapieżne gipiury i tiule marzą
aby spłynąć z wystawy wprost
w ramiona potencjalnej ofiary
chleb stanie kością w gardle
a sól której zabraknie
zaściele łoże w sypialni
szpilka na dnie kieliszka
należycie dokończy dzieło
niebieskim pozostanie jak zwykle
- niewzruszone niebo


29 wrz 2013

"Grzebień" - Małgorzata Zmarlak




\

Gdyby tej jedynej nocy
Wróżka zaklęła mnie
W najważniejszy przedmiot mojej pamięci
Wybrałbym grzebień

Ten który każdego wieczora
Kładłaś przy łóżku
Z zaplątaną wiązką minionego dnia

Gdzie obłoki zapachu
I gasnącego ciepła prawej dłoni

Przepływają nad naszym miastem



"Płótno' - Łukasz Rajmund Krawczyński



Obracam płótno w dłoniach
patrzę pod światło
smakuję wącham szukam rys
ślady pędzla wciąż są widoczne
lecz plamy straciły już swój kolor
jest przetarte w kilku miejscach
widzę to
żyje gniewem

w słoiczku na biedronki ani śladu biedronek
brożki
zerwane właścicielkom z bluzek ze skrawkami materiału

przerwane sznurki wciąż napięte
sztucznie
dawno nic nie znaczą

na starym pianinie
cisza wygrywa skoczne marsze
samotność dyktuje nuty
na jedną niezłamaną nóżkę
w bamboszu

obracam w dłoniach magiczne szkiełko
przykładam je do oka
widzę to
żyje złudzeniami
rozgorączkowane szuka wciąż nowych słów
dla tych samych kłamstw
starych znajomych
a wystarczy rozsmakować się w życiu
i rozwinąć w swoich ramach

"Pogoda na dziś" - Łukasz Rajmund Krawczyński




to chyba jakaś niezapowiedziana
apokalipsa
albo przedwczesna
nie wiem
pogodynka nie zapowiedziała
Bóg nie ostrzegał

może i nie dosłyszałem
w zgiełku rozmów telefonicznych
gorąca linia
piekło-ja
zerwane pertraktacje ciągną się miesiącami

nie spełniam warunku nr 1
ale rozpoczynam budowę ar ki
no ego
all true is
tyle mnie nauczyli na angielskim

trąby huknęły lub mury
runęło Jerycho spłonęła Gomora
Sodoma zrównana z ziemią

drzewa gną się w pokłonach
białe groszki wystukują hymn pochwalny
robi się coraz cieplej na przedmieściach
a centrum pożera niewiedza

jedna wielka stajnia Augiasza