31 gru 2013

"Lisica" - Łukasz Rajmund Krawczyński




Oswajam się  z nią każdego dnia
godzę się z tym że podchodzi
coraz bliżej

chociaż wciąż trudno mi uwierzyć
że gdy już mnie do siebie przytuli
będzie mi wszystko jedno


"Zwierzę" - Łukasz Rajmund Krawczyński





zwierzę ci się
drżę
gdy mnie dotykasz
wariuję każdym milimetrem naskórka
pod opuszkami twoich palców
gotuję się jak woda
wrę
i zmieniam się w parę

drżę
w przedpokoju
w przeciągu
który ociera się o kostki jak nienakarmiony kot

drżę
z niepokoju
że coś wyjdzie spod szafy i cię zje

zwierzem ci się
stanę
wyjdę z siebie
przez dziurkę od klucza
przez bliznę na nadgarstku
przez szparę w drzwiach
i nabroję

lepiej weź smycz


"Z lepszej gliny" - Łukasz Rajmund Krawczyński





ulep mi nowy wspaniały świat
z lepszej gliny
bez żwiru
bez gwoździ
bez szkła

uformuj zaokrąglone boki
łagodne łuki
miękkie ściany
i głowę która nie pęknie
od uderzenia obuchem

narysuj mi dom
z kominem
narysuj go węglem
niech dym unosi się
z komina

ku niebu


"Zszyci i posklejani" - Łukasz Rajmund Krawczyński





Mogliśmy tańczyć przez całą noc
być najpiękniejszą parą na parkiecie

Już wcześniej mieliśmy złamane nogi
rozdarte stroje i nadwyrężone ręce
ból minął
jesteśmy młodzi silni pełni wiary
zszyci i posklejani

Długo śpiewaliśmy razem tę piosenkę
w refrenie miała la la la

Północ wybiła
dwa zęby i palce
nie wróciliśmy na parkiet

koniec balu



11 gru 2013

"11 listopada - myśli niedokończone"



Cóż to jest prawda
Zapytał ten co umywał ręce
Być może te słowa były początkiem
Sumienia albo tego co miało nadejść

Dzisiaj tylko inaczej chmury wędrują
Po niebie
Relatywizm odmienia świat przez przypadki
Ten tego ciebie

 

Kiedy słyszę to pytanie
Czym ona jest
Otulam szczelniej ciepłem
Nikły płomień świecy
Jest siła

Rozhuśtane serce jak dzwon
Wybije hołd tym co polegli
Oni nie pytali
Nie rozmieniali uczuć

Drobne drobiażdżki
Szeleszczą w kieszeni
Sączy się jad

Mnie jednak nauczyli
Wdzięczności
miłości

Dlatego mam takie miejsca gdzie
Nie wejdą dzisiejsi zaborcy

Kiedy chce odpowiedzieć
Na puste frazesy
Postać w białym płaszczu
Pisze palcem po ziemi

Zamilknijmy
prawda i sumienie
Zostaną
Gdy wszystko się zmieni

10 lis 2013

"One" - Bogna Kurpiel





w zimnych pokojach
umierają stare kobiety
kukiełki o przymglonych oczach
dla których każdy dzień
tak podobny jest do nocy
czasem tylko majaczy się dom
majowy zapach bzów
i wianki wplecione we włosach
stare kobiety umierają
w zimnych pokojach


"Żółty odcień bieli" - Bogna Kurpiel


 
drapieżne gipiury i tiule marzą
aby spłynąć z wystawy wprost
w ramiona potencjalnej ofiary
chleb stanie kością w gardle
a sól której zabraknie
zaściele łoże w sypialni
szpilka na dnie kieliszka
należycie dokończy dzieło
niebieskim pozostanie jak zwykle
- niewzruszone niebo